Najtrudniej jest mówić o sobie.Przynajmniej tak słyszałam. Myślę, że trudno jest zacząć, później idzie już z górki. Właśnie teraz jestem w tym położeniu. Powiedzieć kim jestem, czy może raczej nie. Obstawiam raczej drugą opcje, bardziej bezpieczna.
Wielu z was pomyśli pewnie, że jestem kolejną małolatą niewiedzącą nic o życiu, przyjaciołach i imprezach. Może i tak jest, ale z pewnością to mi nie przeszkadza. Wszyscy moi znajomi przyzwyczaili się do mojego trudnego charakteru: pyskata, mająca swoje zdanie, odważna, rozgadana i cholernie zazdrosna nastolatka. Z pewnością dlatego dziewczyny mnie nie lubią, bo potrafię powiedzieć to o czym myślę. Większość moich znajomych to chłopcy, ewentualnie kilka starszych dziewczyn. Zawsze lubiłam rozmawiać z kimś starszym, to dawało mi poczucie rozmowy z kimś o wiele bardziej inteligentnym od moich znajomych. Może dlatego krytykuje wszystko co zobaczę, czy usłyszę.
Często zamykam się w moim małym świecie z dala od ludzi, którzy mnie krzywdzą. Z moim wyglądem to rzecz normalna. Ostatnio usłyszałam " Patrz, wygląda jak Adele". Może z jednej strony to komplement, bo w końcu to jedna z najlepszych wokalistek, ale mimo to, trochę zabolało. Więc czasem zastanówcie się co mówicie, żeby kogoś nie skrzywdzić.
Na dziś to już koniec.
Do usłyszenia następnym razem P